<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="O jąkaniu">
<author_1="I. M.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="1">
<date="1951-01-07">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Ma Pani dwóch chłopczyków. Starszy, który właśnie skończył pięć lat, przysparza Pani kłopotu. Od pewnego czasu chłopak zaczął się jąkać. Pani nie przejmowała się tym początkowo, bo chłopak ładnie mówił, deklamował i śpiewał. Sadziła Pani, że to niezrozumiałe zniekształcenie wymowy samo minie. Dziecko jednak nie przestaje się jąkać. Zapytuje Pani jak zaradzić złemu, jak oduczyć malca od jąkania. Droga Pani! Nie podała nam Pani szczegółów, tzn. w jakich okolicznościach dziecko zaczęło się jąkać, co było bezpośrednim powodem nagłej skazy w jego wymowie. A przecież te właśnie sprawy są najważniejsze. Różne zdarzenia mogły spowodować jąkanie u chłopca. Na przykład: zawsze dotychczas pieszczony jedynak uciekł się do tego środka, aby przyciągnąć na siebie uwagę otoczenia, zajętego młodszym braciszkiem. Jąkanie było w pierwszej chwili podświadome, ale z biegiem czasu stało się nawykiem. Powodem zniekształcenia mowy mogło być również zmuszanie dziecka do popisów przed obcymi ludźmi i lęk, że nie podoławszy temu, zawiedzie rodziców. Wreszcie jakiś wstrząs nerwowy, nagły przestrach lub tym podobne przyczyny mogły wywołać tę przykrą chorobę. Jak należy teraz postępować? Przede wszystkim trzeba wzmocnić dziecko fizycznie, a co za tym idzie — nerwowo. Z listu wnioskuję, że dziecko za mało czasu przebywa na powietrzu, za krótko również sypia. Jeżeli chłopczyk może sypiać, po południu, należy położyć go do łóżka po obiedzie na godzinę, sen bowiem dobrze działa na nerwowe dzieci. Po wtóre winna Pani wszelkimi siłami starać się nie wyprowadzać malca z równowagi, gdyż zdenerwowanie lub podniecenie pogłębia tylko jego niedomaganie. Nie wolno przedrzeźniać malca ani zmuszać do poprawnego mówienia.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
